Paryskie imprezy, przepis na udaną zabawę

Udostępnij na:
Dziś sobota, więc nie mam absolutnie czasu na pisanie posta, biorąc pod uwagę fakt, że mój kochany mąż od tygodnia siedzi w Stanach, a ja sama z dzieciakami w domu. Po drugie, sobota to czas rozrywki i zabawy, odreagowania całego tygodnia. Po trzecie, zobaczcie jak sobotnie wieczory prezentują się w stolicy Francji!
Fragment książki „Mój Paryż, moja miłość” 
Autor Paulina Wnuk -Crépy
Wydawnictwo Pascal
Wszystkie prawa do tekstu są zastrzeżone

Paulina Wnuk – Crépy – Mój Paryż, moja miłość

fragment rozdziału  „Paryżanie”
Paryskie balety
Paryżanie, jak sami mówią, kochają korzystać z życia. Wiąże się
to z częstym bywaniem w galeriach sztuki, kinach czy teatrach,
a także wyjściami do różnych restauracji czy wielogodzinnym
przesiadywaniem w knajpkach i piciem wina. Czerpanie z życia
pełnymi garściami to również nierzadkie imprezy, które
organizowane są w klubach, a także w mniejszych i większych
mieszkaniach. A sąsiedzi? No cóż, jeśli młody paryżanin wynajmuje
lokal w bogatej dzielnicy, a obok niego mieszkają starsi,
zamożni ludzie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyjadą
na weekend do swojego wiejskiego domku, czyli kilkuhektarowej
posiadłości. A jeśli sąsiedzi są młodzi, to albo sami wyjdą
w  sobotę, albo również urządzą przyjęcie.
Chociaż większość mieszkańców  paryskich kamienic jest
wyjątkowo wyrozumiała, to jednak czasami i  im kończy się
cierpliwość. Jeden z naszych kolegów po kilku latach kawalerskiego
wyjątkowo rozrywkowego życia otrzymał wezwanie do
sądu. Udał się tam spokojny i oświadczył sędziemu, że głośne
przyjęcie, na które skarżyli się sąsiedzi, zorganizował po raz
pierwszy i że świętował w ten sposób własne zaręczyny. Jednak
składający pozew sąsiedzi przedstawili grubą teczkę z zeznaniami
składanymi na komisariacie, relacjami z interwencji policji
i tym podobnymi. Przyjaciel dostał karę za zakłócanie spokoju
publicznego: mandat w wysokości kilku tysięcy euro. W końcu
zmienił tryb życia na spokojniejszy, ale  – jak twierdzi  – nie
przez sąsiadów, lecz za sprawą żony i nowo narodzonej córeczki.
Cóż, paryżanin też potrafi się ustatkować.
Przepis na udaną imprezę „po parysku”
✓ Goście ubrani na czarno (bez względu na porę roku!)
✓ Ogromna ilość schłodzonego wytrawnego szampana 
✓ Dużo niedopałków wyrzuconych przez okno
✓ Mnóstwo przekąsek, miniaturowych keksów, tart i  blinów
z  łososiem
✓ Piosenka I  gotta feeling puszczana co najmniej trzy razy
podczas wieczoru
✓ Chociaż jedna kłótnia o muzykę, bo każdy chce być DJ-em
✓ Impreza zamknięta najczęściej odbywająca się w  kuchni,
łazience lub innym pomieszczeniu przeznaczonym
do palenia
✓ Wizyta (lub nawet kilka) sąsiadów, niekoniecznie kurtuazyjna
✓ Interwencja policji, pierwszy raz, aby pouczyć, drugi, aby
wlepić mandat
✓ Wyjście do całodobowego sklepu pod domem, aby uzupełnić
braki w  barku
✓ Przynajmniej jedna zgubiona kurtka któregoś z  gości
✓ Kilka kompromitujących zdjęć umieszczonych na Facebooku
i  Instagramie
✓ Nowa kanapa lub krzesło zalane czerwonym winem, w wyniku
czego powstała niemożliwa do wywabienia plama
✓ Przynajmniej jedna nowa para, która się właśnie w  sobie
zakochała
✓ Godzinne poszukiwanie taksówki, aby wrócić do domu
✓ Dwugodzinne dzwonienie po taksówkę, które nie przynosi
żadnego rezultatu
✓ Oczekiwanie na peronie na pierwsze metro, ewentualnie
powrót rowerem miejskim
✓ Poranny kac i leczenie go espresso w pobliskiej kawiarence
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, dodać radość, śmiech,
zabawę, dużo „ach”, „och” i  „oh là là”, a  wyjdzie wam typowe
paryskie przyjęcie! Miłej zabawy!
Comments 6
  • o cholera, faktycznie nieciekawie to brzmi 🙁 a jakie są przyczyny tego stanu? możesz nosić przy tym szkła ? ile godzin wytrzymujesz w soczewkach ? właśnie, krople nawilżające i mnie niejednokrotnie ratowały skórę 🙂 jakbym jednak musiała do nich wrócić, rozważę te soczewki, które polecasz 🙂 a jeszcze co do tej odklejającej się rogówki, z tego, co wiem, u was, we Francji, dosyć popularna jest homeopatia i ziołolecznictwo, może warto konwencjonalne leczenie wesprzeć tymi metodami ? Sama myślę o udaniu się do takiego z powodu licznych problemów zdrowotnych, niestety w Polsce cennik ich usług jest absurdalny 🙂 dziękuję i wzajemnie zdrowia życzę 🙂

  • Ja zaczęłam nosić soczewki właśnie ze względu na zawód modeliki, (mam -3 i astygmatyzm) ale również słabą tolerancję światła słonecznego. Dlatego na większości zdjęć/filmików mam okulary słoneczne, nie dla szpanu :))) Nosę J&J Oasis, które są bardzo delikatne, zmieniam co dwa tygodnie, ale przy częstych podrażnieniach, myśle ze należy zmieniać szkła codziennie. Stosuje również dużo, kropli do oczu nawilżających, a makijaż. No cóż, wszyscy makijażyści, używają tylko jednego, który nie podrażnia ani skóry, ani oczu. to Woda miceralna firmy Bioderma. Zpalenia spojówek nigdy nie dostałam w dniu pracy, ale prawdopodobnie, wtedy dziewczyna musi zrezygnować zarówno ze zdjęc jak i z pokazu. Cóż, siła wyższa. Powodzenia życzę i jak najmniejszych kłopotów z oczami. Ja os kwietnia walczę z chronicznie odklejającą się rogówką…. ach, szkoda słów…

  • Ja pamiętam jak u nas sąsiedzi robili imprezy, to myślałam że sufit się urwie… Ale zawsze uprzedzali więc możnabyło się zorganizować i wybyć na pół nocy, na inną imprezę :))))

  • Paulinko, jak zwykle ciekawy wpis 🙂 Już od 2013 roku czytam twojego bloga i w przeciwieństwie do wielu innych, blog wciąż jest coraz to lepszy i lepszy 🙂 mam do Ciebie takie pytanie, biorąc pod uwagę Twoją karierę modelki i znajomość realiów tego zawodu, rzeczą, która zawsze mnie zastanawia, jest kwestia noszenia soczewek – wiele wysokich dziewczyn ma wadę wzroku, wiadomo, że w przypadku 95% sesji odpada noszenie okularów, ale przecież nie każdy dobrze soczewki toleruje ? Przecież sesje często trwają kilkanaście godzin, nawet osoba o silnej śluzówce oka po dwunastu godzinach będzie mieć tych soczewek dosyć? W dodatku makijaże etc. , gdy coś wpadnie do oka i zabrudzi soczewkę, trzeba ją zmienić, a chyba nie ma na to czasu w pośpiechu na backstage'u ? Jeszcze inna sytuacja, wiadomo, gdy modelka dostanie np. przeziębienia przed pokazem, to trudno, zażyje jakieś leki antyhistaminowe i pójdzie na wybieg, ale w przypadku takiego zapalenia spojówek, gdzie nie dość, że nieestetycznie to wygląda ( zaczerwienione, czasem podobno nawet ropiejące oko), to jest bezwzględny zakaz zakładania soczewek kontaktowych, co wtedy ? Pytam, bo sama mam za sobą trochę przejść z oczami, wprawdzie modelką nie jestem, ale nigdy nie tolerowałam dobrze soczewek, zrobiłam nawet laserową korekcję wzroku, niestety wada mi częściowo wróciła, jest malutka, bez porównania do poprzedniej, i redukuje się na szczęście ćwiczeniami, które pozwolił mi, jako nie przez każdego lekarza uznawane, okulista wprowadzić, ale zastanawiam się, jak z takim problemem radzą sobie modelki ? W dodatku często bardzo młode, które laserowej korekty nie mogą zrobić ze względów fizjologicznych? Jeśli sama masz jakąś wadę wzroku (jeśli tak, jak dużą ?) i nosisz soczewki, to też fajnie byłoby uzupełnić odpowiedź o własne doświadczenia 🙂 Dziękuję z góry za odpowiedź na nurtujące mnie kwestie 😉

  • Mieszkam na szalenie spokojnym osiedlu, bo odgłosów takich imprez nie slyszę ani nad sobą, ani pod sobą, ani w ogóle nigdzie. Aczkolwiek, w czasach kiedy dzieci były male mieszkałam na innym osiedlu – tam każdy sąsiad miał coś za uszami (ja nie, bo dzieci były małe). Pamiętam jedną imprezę u ąsiada na górze, w środku tygodnia. Taki hałas, że nie sposób było nie tylko spać, ale nawet oglądać TV u siebie. W dodatku nikt nie uprzedził, żeby można się było ewakuować. Waliliśmy szczotą w sufit, ale na próżno. W końcu zdecydowaliśmy się na policję. Rano musiałam iść do pracy, a dzieci do przedszkola. Zemsta rozrywkowych sąsiadów była wyszukana: ucięto nam kabel od prywatnj anteny, który zwisał przed ich oknem. Następnego dnia na osiedlu trwały dywagacje, gdzie dyskoteka w środku tygodnia się odbywała.

  • Oj…gdzie te piekne szalowe krotkie wlosy?

Dodaj komentarz